Nazywam się Wojciech Kaszta nie żyje od 17-06-2007r.

Podsumowanie 27-12-2012r.

Minęło już prawie 5 lat od śmierci mojego brata. Patrząc z perspektywy czasu oraz setek e-mail opisujących zupełnie podobne sprawy w których "popisały" się organy "sprawiedliwości" z przykrością muszę stwierdzić, iż coś takiego jak sprawiedliwość nie istnieje. To co się dzieje jest wypadkową lokalnych interesów oraz klik jak również braku finansów i lenistwa organów "ścigania" a właściwie organów umarzania wszystkich niewygodnych lub pracochłonnych spraw. Zalecam osobą które znalazły się podobnej sytuacji postępować w następujący sposób:

1. Pokornie przyjąć ustalenia Policji i innych Organów (skojarzenia nazwy zupełnie uzasadniona).

2. Ustalić sprawcę z dokumentacji śledczej (wszystkie jego szczegółowe dane).

3. Załatwić sprawę we własnym zakresie (doskonałymi podręcznikami są tutaj ogólnie dostępne kryminały).

4. Jeśli jednak zdecydujesz się na "oficjalna" drogę bądź pewny że stracisz pieniądze i nic więcej.

Dlaczego tak się stało ?

Z prywatnego śledztwa ustaliłem co następuje.

1. Sprawca był płatnym informatorem Policji.

2. W wypadek ten zamieszany był wice-burmistrz sąsiedniego miasta.

3. W samochodzie sprawcy znaleziono narkotyki których nie ujawniono.

4. Jak widać mafia urzędniczo-prawna trzyma się mocno.

 

Od tego momenty strona jest nie zmieniona jest aktualna na dzień 12-03-2008r.

Wymiar "prawa" tryumfuje. Oczywiście nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością tak jak w tym sławnym dowcipie.  Zapraszam wszystkich szczególnie dziennikarzy specjalizujących się w prawie karnym na pouczające jak mniemam finał śledztwa które wszelkimi sposobami usiłuje się umorzyć aby uchronić sprawcę śmierci dwóch osób. Pomimo, iż zjawił się w śledztwie bezpośredni świadek i złożył stosowne zeznania nie przyjmuje się tego do wiadomości i wymiar sprawiedliwości brnie w nonsensowny hipotetyczny przebieg wypadku opierając się na zeznaniach domniemanego sprawcy. Jako człowiek to nawet rozumiem postępowanie wszystkich biorących udział w tej farsie gdyż podważa to fachowość prowadzących śledztwo policjantów, rzeczoznawcy i prokuratorów. Po upływie pół roku prowadzenia śledztwa w błędnym kierunku znaleźli się w punkcie wyjścia. Właściwie to powinni oni zmienić zawód a koszty dotychczasowego postępowania  poniesione przez Państwo pokryć z własnej kieszeni. Trudno się przyznać do błędu. Szczególnie że dla wszystkich bardzo wygodna jest sytuacja w  obciąża się nieżyjącego nie mogącego bronić człowieka. Można domniemywać też inne podłoże takiego przebiegu śledztwa. Zainteresowanym służę wszelkimi szczegółami. Telefon 0748316643 kom. 602 275 376

Posiedzenie Sądu Rejonowego Wydział II Karny  ws. rozpoznania zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa odbędzie się 12 marca 2008r o godz. 9.30 w sali  nr 20 Sądu Rejonowego w Lubaniu pl.3 Maja 12   

 

Stronę obejrzało:

 

I

II

III

IV

V

VI

VII

VIII IX

X

XI

XII

2007r

-

-

-

-

-

-

-

-

-

523

1665

3007

2008r

5011

 4372

 4065                  

Zostałem zabity przez  kierowcę Mercedesa który wjechał czołowo w mój samochód na trasie Bolesławiec  Lubań.  Obserwuje z niebytu co się dalej dzieje i mocno się dziwie. W tym wypadku zginęły dwie osoby a uczestniczyło pięć. Podaje fakty w kolejności ich pojawiania się. Sprawa prowadzona jest przez Komendę Powiatowa Policji w Lubaniu i nadzorowana przez Prokuraturę Rejonowa w Lubaniu.

Możesz do mnie napisać kaszta@pnet.pl 

To jest moje pierwsze zdjęcie po opuszczeniu tego świata.

Jak  dobrze popatrzysz to mnie znajdziesz w tym samochodzie.

Tak wygląda Mercedes który we mnie wjechał.

Jak widać samochody zderzyły się prawymi stronami.

A tak wygląda miejsce wypadku.

Dla pełnego wyjaśnienia sprawy wymaga to pewnego komentarza. Mój samochód jechał (wg miejsca z którego wykonano fotografie) do nas a Mercedes od nas. Ustawienia samochodu mogą być mylące gdyż przy zderzeniu Mercedes obrócil się prawie o 150 stopni i stoi na swojej lewej stronie drogi. W mercedesie jechały 2 osoby kierowca (23 lata, trzy miesiące posiada samochód) oraz jego dziewczyna 18lat. Pasażerka ta została zabrana z miejsca wypadku helikopterem do kliniki w Zielonej Górze gdzie zmarła po 10 dniach na wskutek odniesionych ran głowy. Kierowca Mercedesa został zabrany do szpitala w Lubanie gdzie został po kilku dnia zwolniony do domu. Kierowca i pasażerka nie mieli zapiętych pasów. W moim samochodzie (Fiat 125P z przyczepa) ja prowadziłem obok mnie jechał znajomy na tylnym siedzeniu spała jego dziewczyna. Po zderzeniu ja zginąłem na miejscu a mojego pasażera zabrał w ciężkim stanie drugi helikopter do kliniki we Wrocławiu. Pasażerka miała stłuczenia nie zagrażające życiu i leczona była w szpitalu w Lubaniu.

To nie są materiały policyjne zdjęcia te wykonał przypadkowy świadek, do dzisiaj tj. 25-09-2007 zdjęcia policji nie ma w dokumentach. Nie ma tam też szkicu wypadku.

Relacja brata zmarłego 

18-06-2007r godz. 13

Dostałem telefon o śmierci brata. Wsiadam w samochód i o godz. 16 jestem w KPP w Lubaniu. Mówi mi się ze brat mój zjechał na lewa stronę i zderzył się czołowo z Mercedesem. Podejrzewa się ze zasłabł. Równocześnie daje mnie się do podpisu dokument z którego wynika, ze rozumieniu KPK jestem osoba pokrzywdzona w zastępstwie moje zmarłego brata. Posiadam pełne prawa pokrzywdzonego łącznie z pełnym dostępem do dokumentów. Na moje pytanie o szkic sytuacyjny i zdjęcia z miejsca wypadku dostaje odpowiedz ze wszystko to jest w trakcie opracowania i na razie jest to niedostępne. Dostaje klucze od domu, dokumenty i inne rzeczy osobiste brata. (jest on osoba samotna). Obiecuje się ze jest szansa ze na następny dzień po sekcji zwłok będę mógł zorganizować pogrzeb. Do tego miejsca wszystko jest OK. Wierze również w słowa policji.

Komentarz byłego 

policjanta drogówki

Policja w takich przypadkach stosuje standardowe postępowanie: obciąża za wypadek osobę która zginęła. Rozumuje następująco: jest to najsłabszy punkt najczęściej np. zapłakana i będąca w szoku rodzina która nie ma głowy do analizowania wypadku i można im wszystko wmówić. Prawda jest tutaj rzeczą drugorzędną liczy się zamkniecie sprawy.

Relacja brata zmarłego 

19-06-2007r godz. 15

Ponowna wizyta na Policji. Okazało się, że udało się zrobić sekcję zwłok mojego brata i jak zdążyłem się zorientować, że śledztwo idzie w kierunku znalezienia powodu wypadku np. utraty świadomości przez mojego brata. Pobrano próbki krwi do sprawdzenia czy kierowca nie by pijany. Wszystko to ma na celu uprawdopodobnienie takiej wersji. W międzyczasie obejrzałem relacje w telewizji z tego wypadku. Gdzie na zdjęciach z podpisem materiały policyjne obydwa samochody stoją na jezdni. Te telewizyjne zdjęcia nie pokrywają się ze zdjęciami które posiadam.  Kilka godzi wcześniej zgłasza się do mnie osoba z nagraniem tego wypadku dokonanym wcześniej niż zdążyła to zrobić ekipa policji. Zdjęcia z tego nagrania są prezentowane powyżej. Po ich obejrzeniu mam bardzo wiele wątpliwości. Nic z tego co opowiada mi policja nie zgadza się. Nawet bardzo prymitywny człowiek nie tylko policjant jeśli kiedykolwiek grał w bilard wie jak kule odbijają się. To samo dotyczy zderzeń samochodów. Aby samochody mogły się zderzyć prawymi stronami to co najmniej jeden z nich powinien znajdować się na swoim  lewym pasie ruchu. Ze zdjęć wynika ze jest to Mercedes a inne ślady wyznaczają dalszą drogę Fiata rozbitymi częściami. Stoi to w rażącej sprzeczności z relacją Policji i zeznaniami kierowcy Mercedesa. Braki zdjęć i szkicu sytuacyjnego w dokumentacji są też zastanawiające.

Komentarz byłego 

policjanta drogówki

Często w lokalnych układach różne miejscowe szychy świadczą sobie wzajemnie usługi związane z lub niezwiązane z pieniędzmi. Jeśli jest to policjant to gdy sprawa staje się głośna to wokół niego robi się pustka,. Ale jeśli w układ wchodzi prokuratura sprawa nabiera takiego zabarwienia ze panowie prokuratorzy wzajemnie się popierają niezależnie od faktów. Zrobią wszystko aby postawić na swoim. Prokuratura nie jest karana za nieudolnosci a łapówki trudno udowodnić jeśli nie złapało się na gorącym uczynku.

Relacja brata zmarłego 

21-06-2007r godz. 15

Po pogrzebie (cztery dni po wypadku)  udaje się na Policje aby obejrzeć dokumentu zgodnie z uprawnieniami które daje mi KPK. Nic nie jest mi udostępnione. Dowiaduje się ze  osoba prowadząca Mercedesa otrzymała zwrot prawa jazdy czyli nie jest już podejrzana o spowodowanie wypadku. W świetle posiadanych zdjęc sprawa wygląda bardzo ciekawie. Wyraźnie komuś zależy na skierowaniu pełnej odpowiedzialności na mojego zmarłego brata. Dla mnie motywy są tutaj nieważne. Z braku możliwości kontaktu z Policja i prokuratura rozpoczynam własne rozpoznanie sprawy. Udaje się na miejsce wypadku okazuje się ze ukształtowanie drogi jest takie ze samochody jadące tak jak Mercedes bardzo często ścinają zakręt. Ustawiłem kamerę video i zarejestrowałem fakt ze co trzeci czwarty samochód co najmniej połową swojej szerokości ścina zakręt zjeżdżając na lewy pas drogi. Dodatkowo różne osoby z okolicy mówią o tym wypadku ze Mercedes wyprzedzał na trzeciego. Ustaliłem na podstawie zapisu wideo, ze czas od momentu pojawienia na widoku  samochodu z przeciwka do miejsca wypadku  wynosi 1 sek. Jeśli samochód znajduje się na lewym pasie nie daje to szansy na żadną rozsądną reakcje. Dodatkowo potwierdza to brak jakichkolwiek śladów hamowania. Coraz bardziej jestem przekonany ze Policja chroni prawdziwego sprawce wypadku a śledztwo prowadzone jest w kierunku udowodnienia ich nieprawdziwej hipotezy. Do tej chwili nie posiadam żadnego wglądu w dokumenty sprawy. Nie ustaje w wysiłkach aby wyegzekwować moje prawo dostępu do dokumentów sprawy zgodnie z KPK.

Relacja brata zmarłego 

12-07-2007r

Udaje się do KPP w Lubaniu gdzie składam oficjalny dokument w którym powołując się na KPP żądam dostępu do akt sprawy. Wówczas uzyskuje informacje ze KPP po zmianie przepisów prawa już nie prowadzi sprawy jedynie może dokonać tego prokurator prowadzący sprawę. Udaje się do Prokuratury Rejonowej w Lubaniu i po wielu perypetiach trochę takich ja z Mrożka ( prokurator na urlopie , brak zastępstwa, niemożność znalezienia dokumentów) dostaje do ręki teczkę tej sprawy. Lektura tych dokumentów zajęła mi około 2 godziny i właściwie z tych materiałów można sobie wyciągnąć wnioski takie jakie się chce. Nie ma nic jednoznacznego. Nie ma oczywiście zdjęć z miejsca wypadku, nie ma szkicu sytuacyjnego. Minął już prawie miesiąc od wypadku. Kazałem sobie zrobić kopie dokumentów  i wówczas okazało się że ta teczka to właściwie nie jest żadna dokumentacją ale zbiorem luźno wrzuconych dokumentów bez numeracji oraz spisu. Daje to możliwość w każdej chwili  aby dowolny dokument włożyć lub wyrzucić. Na moje żądanie ponumerowano te dokumenty i wykonano kopie.

Relacja brata zmarłego 

09-08-2007r

Po przeanalizowaniu dostępnych faktów pojawiło się cały szereg wątpliwości. Nie mogę liczyć na żadną przychylność osób prowadzących śledztwo. To już sobie uświadomiłem. Nic się w tej sprawie nie robi aby spróbować ustalić rzeczywisty przebieg zdarzenia. Nie jestem tylko pewien czy wynika to z lenistwa czy łapówki aby uchronić prawdziwego sprawcy przed odpowiedzialnością. Może zabicie dwóch osób to za mało dla prokuratury i policji w Lubaniu. Jednak życie lubi być przewrotne. Pasażer Fiata dochodzi do siebie i mimo poważnych obrażeń stwierdził ze temu który wjechał na nich Mercedesem osobiście wymierzy sprawiedliwość. Pokrywa się to tez moimi wnioskami. Pan prokurator powrócił z urlopu ale przez kolejne dwa dni nie mogę się z nim spotkać. Nie ma czasu. Jednak nauczony doświadczeniami przygotowałem stosowne pismo które powinno umożliwić mi aktywny udział w ukierunkowaniu śledztwa. Złożyłem to pismo w prokuraturze gdyż jak widzę panowie biorą mnie na przetrzymanie. Może mi się znudzi i sam zrezygnuje z dochodzenia prawdy. Pismo do prokuratury załączam na końcu tej relacji. Główne wnioski to: 1. Przeprowadzić ekspertyzę ujawniającą rzeczywisty przebieg wypadku, 2. Zbadać próbkę A kierowcy Mercedesa pod kątem zawartości narkotyków, 3. Ponownie przesłuchać kierowcę Mercedesa gdyż zeznania złożone 3 godziny po tak ciężkim wypadku nie są wiarygodne dla sądu.
Relacja brata zmarłego 

16-08-2007r

Razem z ojcem pasażera (tego który ocalał i dochodzi do siebie) wybieramy się do prokuratora aby sprawdzić co się dalej dzieje ze śledztwem. EUREKA dochodzi wreszcie do spotkania z jego wysokością prokuratorem. Rozmawia z nami indywidualnie. Już na wstępie informuje mnie ze zeznania tego poszkodowanego ktory dochodzi do siebie są bez znaczenia i nie będzie go przesłuchiwał. Ciekawe prawda. W międzyczasie okazało się jak wynika z protokółów policji ze jest następny świadek który brał udział w akcji pomocy dla ofiar który prawdopodobnie wszystko widział, który zawiadomił pogotowie telefonicznie, prawdopodobnie był kierowcą pojazdu którego wyprzedzał Mercedes i odjechał przed przybyciem policji. Jaśnie Pan prokurator stwierdza ze ta osoba rozmawiała z TAK-TAKA i nie można jej znaleźć. Zapytałem się czy sprawdzono numer telefony czy uzyskano bilingi tego telefony i czy na tej podstawie nie dało się ustalić właściciela nie uzyskałem odpowiedzi. Ze strony pana prokuratora było bardzo dużo słów lecz praktycznie żadnych faktów i treści. Pan prokurator przymierza się do umorzenia sprawy a jedynie ja mu przeszkadzam. Prawda jest tutaj nieważna. Nie dziwi pana prokuratora to, ze do dzisiejszego dnia (dwa miesiące od wypadku)  nie ma szkicu sytuacyjnego ani zdjęć policji z wypadku. Jak się wydaje dla tych panów jest to norma. Dotychczasowe moje ustalenia opierają się nie na materiałach policji lecz na zdjęciach przypadkowego świadka. Ktoś jest chyba zainteresowany aby te policyjne zdjęcia nie ujrzały światła dziennego. Tak się składa że w następnym dniu telewizja pokazała zdjęcia z tego wypadku z napisem materiały policyjne na których to zdjęciach samochody miały inny układ na jezdni niż ten stan początkowy zarejestrowany przez kamerę przypadkowego świadka. 

Komentarz byłego 

policjanta drogówki

Jeśli łapówkę za uratowanie sprawcy wzięła prokuratura to zrobi wszystko aby tak zagmatwać sprawę żeby już nikt do niczego nie doszedł. Brak policyjnych zdjęć świadczy o ich rozbieżności z twoimi zdjęciami co by bezpośrednio wskazywało na poważną ingerencję w sam obraz wypadku.

Relacja brata zmarłego 

01-11-2007r.

Na dzień dzisiejszy policja i prokuratura nie jest w stanie znaleźć sprawcę wypadku. Po prostu uciekł. Jak się wydaje przy wydatnej pomocy organów które są powołane do przestrzegania prawa. Nie dochodzili prawdy, wydali mu natychmiast prawo jazdy, nie zrobili ekspertyzy wypadku, nie wykonano dokumentacji a wręcz ukrywano dowody. Całość dochodzenia oparła się na bezkrytycznej wierze w to ze sprawca mówi prawdę. Aż prosi się o sugestie ze zostało to zrobione celowo. Chcą doprowadzić do umorzenia lub przedawnienia sprawy. GRATULUJĘ  PRZESTRZEGANIA  PRAWA. 

Refleksja

14-11-2007r.

 

Wpadłem na pomysł że zakład ubezpieczeń (PZU) powinien być zainteresowany ustaleniem prawdy. Zdejmuje takie ustalenie z niego obowiązek wypłacenia sporego odszkodowania ponieważ drugi udziałowiec był ubezpieczony w innej firmie. Ustaliłem, że PZU nie zajmuje się analizą wypadków i bezkrytycznie przyjmuje wszelkie często bardzo niedorzeczne ustalenia prokuratury i policji. Jak widać organy ścigania mogą robić co chcą a PZU i tak wypłaci  odszkodowanie. Dziwne czyżby dysponowali dowolna ilością gotówki. Sądzę że istnieją tutaj poważne przesłanki do reorganizacji ubezpieczyciela. Dodatkowo kontrolowali by organy prowadzące śledztwo z punktu widzenia prawa, prawdy i ekonomii. Relacje ze śledztwa w  zupełnie podobnym  wypadku oglądałem niedawno w telewizji. Gdzie śledztwo zostało poprowadzone w takim kierunku gdzie ofiarę zrobiono sprawcą i tylko upór ojca ofiary doprowadził do prawidłowych ustaleń. Ciekawe kto był u kogo ubezpieczony. Muszę napisać do autora programu aby próbował wyjaśnił czy czasem nie istnieje jakaś korelacja pomiędzy sprawcami a firmą w której uczestnicy byli ubezpieczeni. Może ktoś komuś sprzyja.

Relacja brata zmarłego 

17-11-2007r.

 

Policja na swojej wrocławskiej stronie internetowej po wypadku umieściła informację  na temat tego zdarzenia jednoznacznie oskarżając mojego zabitego brata za spowodowanie wypadku. Za tą stroną internetową powtórzyły tę informację telewizja i lokalne gazety. Praktycznie wszystkie znajome osoby są przekonane o jego winie. Co oznacza potęga środków masowego przekazu. Jak widać idzie się drogą dezinformacji. Aby temu chociaż w części przeciwdziałać założyłem tę stronę i umieściłem na nagrobku brata informacje "Moja prawdziwa historia www.kaszta.com". Napis ten umieściłem 01-11-2007r  o godz. 12. Do wieczora na tę stronę weszło 270 osób i do dzisiaj przeciętnie dziennie na stronę wchodzi ok. 100 osób.

Relacja brata zmarłego 

07-12-2007r.

 

Dzisiaj otrzymałem pismo od domniemanego sprawcy oraz brata zabitej pasażerki która znajdowała  się w samochodzie. Wzywają mnie oni do usunięcia tej strony gdyż naruszam ich dobra osobiste. Grożą mi sankcjami prokuratorskimi. Proponuje aby osoby czytające tą stronę spróbowały znaleźć jakiekolwiek dane personalne dotyczące tych dwóch osób. Znowu się dziwię chociaż właściwie obrona przez atak jest ogólnie stosowana. Jeśli w takim piśmie nie pisze się prawdy to jak można mówić o prawdzie w zeznaniach ratujących sprawcę przestępstwa  przed więzieniem. Ciekawym elementem jest  obrona policji i prokuratury. Czyżby osoby te zostały przyjęte na rzeczników prasowych powyższych instytucji bo jak inaczej mogą występować w ich imieniu. Przecież to jest przestępstwo. Równocześnie informuję że na portalu policyjnym wymieniono mojego brata jako sprawcę nie przejmując się tym, że sprawa do nie dobiegła końca i nie było ostatecznych ustaleń. Dotychczas starałem się opisywać sytuację oraz nie podawać innych informacji niż zdobytych osobiście. Bez ujawniania dokumentów policyjnych. Poniżej przysłane pisma nie spełniają tych kryteriów ponieważ dotyczą mnie osobiście. Na chwilę obecną przesłoniłem dane osób przysyłających. Lecz moja cierpliwość się kończy i szczegółowe dane tych osób zostaną udostępnione na stronie. Nie ma potrzeby je chronić. Nie bardzo wiem co mam usuwać z tej strony a szczególnie jeśli chodzi o zmarłą tragicznie pasażerkę z którą jechał domniemany sprawca. Nie mogę też znaleźć na tej stronie gróźb karalnych. No chyba że próba dochodzenia do prawdy zagraża autorowi tych pism. Nie zamierzam również rezygnować. Wprost przeciwnie każda taka próba mobilizuje mnie do dalszych działań. 

Apel do domniemanego

sprawcy.

 

Jeśli czujesz się niewinnym to wyjaśnij, a będziesz musiał to wyjaśnić przed sądem, jakim cudem znalazłeś się bezpośrednio (ok. 20m) przed niewidocznym zakrętem na lewej stronie jezdni.  Ślady zderzenia na samochodach wskazują że próbowałeś wrócić na swoją prawą stronę. Przeprowadziłem eksperyment umieszczając kamerę wideo na torze Twojej jazdy. Jak dowiodły nagrania wideo od momentu ukazania się samochodu mojego brata z poza zakrętu do miejsca zderzenia minęła 1 sekunda. Nie miałeś czasu na jakikolwiek manewr. Nie miałeś również czasu na jak podawałeś w zeznaniach na zorientowanie się że pojazd mojego brata jechał lewą stroną drogi gdyż wówczas miałbyś jeszcze mniej czasu czyli ok. 0,5 sek.  Zupełną fantazją jest Twoje zeznania ze widziałeś mojego brata patrzącego się gdzieś w bok. Niezależnie czy przyczyna była brawura lub inne przyczyny np. niedyspozycja, nieuwaga lub rozmowa z pasażerem,  wyprzedzając na niewidocznym zakręcie jesteś sprawcą śmierci dwóch osób. Dodatkowo pomaga Ci nieudolność prokuratury która nie chce odnaleźć bezpośredniego świadka którym był kierowca wyprzedzany pojazd. Osoba ta zadzwoniła po pomoc i po pojawieniu się następnych samochodów odjechała. Niezależnie od powodów dla których odjechał jest on bardzo ważnym świadkiem. Zapomniałeś też o osobie która siedziała koło mojego brata i przeżyła wypadek. Nie widzę przeszkód aby wszystkie Twoje wyjaśnienia znalazły się w niezmienionej formie na tej stronie internetowej.

Relacja brata zmarłego 

04-01-2008r.

Dzisiaj dostałem decyzję o umorzeniu śledztwa z powodu śmierci sprawcy tzn. mojego brata. Zgodnie z prawem mogę złożyć zażalenie na decyzję Prokuratury Rejonowej do jednostki nadrzędnej czyli do Prokuratury Okręgowej. Wybrałem się do prokuratury i przejrzałem akta sprawy. Nastąpił tutaj pewien postęp i tak. Znaleziono osoby które pierwsze pojawiły się na miejscu wypadku i dzwoniły po pogotowie. Niestety osoby te nie widziały samego wypadku lecz zjawiły się gdy już samochody były po zderzeniu. Nie mogą wnieść niczego nowego do wyjaśnienia okoliczności samego wypadku. Pojawiły się zdjęcia policyjne. W zasadzie nie odbiegają one od tych przedstawionych przeze mnie na początku. Niektóre zdjęcia są tak kadrowane że trochę gmatwają sprawę. Jako przykład podam tutaj to, że nie można na ich podstawie nie można ustalić położenia bagażnika dachowego który urwał się w momencie zderzenia i niewątpliwie wskazywałby miejsce zderzenia jako że zachował on kierunek jazdy Fiata 125. Na zdjęciach osobno przedstawiono bagażnik w polu i osobno samochody co uniemożliwia precyzyjne wyznaczenia toru lotu bagażnika. Dodatkowo zdjęcie całego planu miejsca wypadku wykonano z jakiegoś wysięgnika i nie widać na nim, że występuje tam skarpa przesłaniająca widok nadjeżdżającym z przeciwka pojazdów. Jak się okazuje ma to zasadnicze znaczenie gdyż w ekspertyzie założono że samochody cały czas się widziały. Co jest nieprawdą. Bez trudności można to zweryfikować w terenia jak i na zdjęciach które wcześniej dostarczyłem. Próby w terenie wykazały, że samochody widziały się maksymalnie przed zderzeniem 2..3 sekund. Najciekawsze jest to, że nie przesłuchano pasażera Fiata 125 który doznał bardzo poważnych obrażeń fizycznych ale na dzisiaj jest umysłowo sprawny i wszystko doskonale pamięta. 

Relacja brata zmarłego 

06-01-2008r.

 

Dzisiaj złożyłem 'Zażalenie" na decyzje prokuratury. Oto uzasadnienie tego zażalenia:

W śledztwie nie dokonano podstawowych czynności mogących doprowadzić do ustalenia rzeczywistego przebiegu wypadku oraz sprawcy a w szczególności:

1. Nie przesłuchano bezpośredniego świadka wypadku p. Władysława D. siedzącego obok kierowcy Fiata 125, świadek jest do dyspozycji prokuratury,

2. Nie otrzymano badań krwi p. Łukasza W. na obecność narkotyków,

3. Nie przeprowadzono dowodu mającego na celu uprawdopodobnienie zeznań p. Łukasza W. kierowcy Mercedesa,

4. Oparto się jedynie na zeznaniach domniemanego sprawcy  który co zrozumiałe z jego strony stara się obciążyć osobę nieżyjącą,

5. Ekspertyza wypadku jest w sprzeczności z zeznaniami kierowcy Mercedesa.

Tutaj dalej następuje szczegółowy opis niezgodności zeznań i stanu po wypadku. W późniejszym terminie przedstawię stronę tego zażalenia w wersji JPG czyli zdjęcia.

Relacja brata zmarłego 

15-01-2008r.

 

Dzisiaj otrzymałem informacje, że prokuratura wezwała na przesłuchanie p. Władysława D. w poniedziałek czyli na 21-01-2008r. Jak widać zażalenie okazało się zasadne.

 

Zażalenie na umorzenie śledztwa.

 

 

Pismo nr1.

Pismo nr 2.

 

 

 

Poniżej dołączam kopię pisma do prokuratury w Lubaniu.

Na skutek przetworzenia z innego programu zatraciło ona pierwotny kształt lecz treść jest wiernie oddana.

 

  Dierżoniów 30-07-2007r

ul. Wieniawskiego 39

58-200 Dzierżoniów

tel 074 831 6643

kom 0602 275 376

 

                                                                       Prokuratura Rejonowa w Lubaniu

                                                                                  ul. Armii Krajowej 31

                                                                                  59-800 LUBAŃ

 

Dotyczy: 1DS635/07 (wypadek drogowy w Nawojowie w dniu 17-06-2007r)

 

Działając w imieniu mojego zmarłego brata Wojciecha Kaszta zgłaszam uwagi dotyczące ustaleń zawartych w Notatce Urzędowej z dnia 17-06-2007r (str. 2 akt). Ustalenie mówiące o zjechaniu przez Fiata 125p na lewa stronę drogi zderzeniu się z jadącym prawidłowo Mercedesem nie pokrywa się z zebranymi prze zemnie dowodami. Wykonane zdjęcia z miejsca wypadku wyraźnie pokazują ze zderzenie miało miejsce na prawej stronie jezdni Fiata 125p. Co za tym idzie do zdarzenia doszło na wskutek ścinania zakrętu lub wyprzedzania innego nieustalonego pojazdu przez Mercedesa. Na zdjęciach wyraźnie widać miejsce zderzenia jak i ślady przemieszczania się Fiata 125 do miejsca wypadnięcia jego z drogi. Na skutek zderzenia Mercedes obrócił się o ok. 120 stopni wokół swojej osi a Fiat 125p przejechał lewy pas jezdni i spadł na dach ze skarpy. Trasa Fiata 125p wyraźnie jest wytyczona rozbitymi elementami pojazdów. Rozbite elementy ciągną się od prawej jezdni (Fiata 125 na której stoi Mercedes) przez lewy pas aż do leżącego poza jezdnia na skarpie Fiata125p.  Pojazdy zderzyły się Mercedes centralnie i prawą stroną, Fiat 125p prawą strona maski i prawym bokiem. Brak jakichkolwiek innych śladów na jezdni świadczy że zdarzenie miało miejsce na tyle szybko że kierowcy nie zdążyli zareagować. Nie ma żadnych śladów hamowania oraz prób zmiany kierunku jazdy przez kierowców. Dziwne że tak oczywisty przebieg zdarzenia nie był brany pod uwagę. Zeznania kierowcy Mercedesa nie znalazły potwierdzenia w śladach. Bez szczegółowego badania przebiegu tego wypadku uznano arbitralnie nieżyjącego kierowcę Fiata 125p za winnego. Całe śledztwo skierowane zostało w kierunku udowodnienia  faktu zasłabnięcia kierowcy. Kierowcy Mercedesa zwrócono prawo jazdy nie prowadząc w tym kierunku innych ustaleń. W międzyczasie zmarła pasażerka Mercedesa a tym samym ilość ofiar śmiertelnych wypadku wzrosła do 2.

 

Mając na uwadze powyższe fakty wnioskuję:

  1. Przeprowadzić ekspertyzę ujawniającą rzeczywisty przebieg wypadku – rekonstrukcja,
  2. Zbadać próbkę A krwi kierowcy Mercedesa pod kątem zawartości narkotyków,
  3. Ponownie przesłuchać kierowcę Mercedesa gdyż zeznania złożone 3 godziny po tak ciężkim wypadku nie są wiarygodne dla sądu,
  4. Przeprowadzić wizję lokalną na miejscu wypadku gdyż ukształtowanie drogi wyraźnie potwierdza hipotezę ścięcia zakrętu przez Mercedesa.

 

.............................................

Zdzisław Kaszta

ZAŁĄCZNIKI:          1.      Prawdopodobny szkic wypadku ,    2.   Zdjęcia z miejsca wypadku. Zdzisław Kaszta